Home
Czytelnia
Zmęczenie i paranoja

Zmęczenie i paranoja

Jesteśmy zmęczeni. Nadal w zawieszeniu, nieustannej oscylacji. W krainie pomiędzy. Nie jest to Winnicotowska przestrzeń przejściowa, raczej dom pełen schodów prowadzących donikąd. Dziwne tu umeblowanie. Są nostalgiczne wspomnienia tego co „przed”- gdy w bezpieczeństwie niezmien-nego settingu zasiadaliśmy w gabinetowych fotelach. Jest i „teraz” pełne lęku, często rezygnacji. Upragnione „po”, gdy wydaje nam się, że świat wreszcie wróci na znane nam tory.

Anna Ferruta, na początku pandemii pisała : Nagle, wyposażony w kolce, mikroskopijny wirus, za-czyna podważać całą ludzkość i staje się Sfinksem nowego rodzaju, który staje nam na drodze i zadaje pytania. O kruchość, o sens, o społeczną odpowiedzialność. Szukaliśmy odpowiedzi. Wy-gląda na to, że to, co czasami znajdujemy jest dużo bardziej niebezpieczne niż niepewność poszu-kiwań.

Wydaje się, że teraz po dwóch latach trwania pandemii mamy do czynienia z jeszcze większą ilością spolaryzowanych postaw. Jak bronić się przed zagrożeniem? czy szczepić się? czy izolować? czy zdać na wytyczne rządzących? czy decydować samemu?. Czy szpital, który z definicji jest miejscem udzielenia pomocy staje się miejscem zagrożenia infekcją? Co daje oparcie? Patrzymy na rzeczy-wistość w stanie splątania. I przestaje być jasne, czy my jesteśmy splątani, czy rzeczywistość. Naj-prawdopodobniej jedno i drugie. Winnicott pisał: Zasada rzeczywistości jest bowiem zniewagą. Można powiedzieć, że największą zniewagą, którą niesie nam realność – jest nasza śmiertelność. To właśnie z tym zostaliśmy tak boleśnie skonfrontowani. Narcystyczne fantazje o nieograniczonej wszechmocy, wyjątkowości naszego istnienia czy czynieniu sobie ziemi poddaną, musiały ugiąć się pod naporem realności. John Murray określił narcystyczną triadę obejmującą: żądania, rozczarowa-nie oraz wściekłość. Zranienie opiera się na sfrustrowaniu naszych narcystycznych potrzeb. Nie jesteśmy wyjątkowi, nie mamy szczególnych praw ani super mocy, jesteśmy śmiertelni. Melanie Klien podpowiada, że uznanie tych ograniczeń ma związek ze zdolności do przejścia w pozycję depresyjną. Oznacza to stan wytrzymywania ambiwalencji, układania się z realnością oraz przyjęcia odpowiedzialności za swoje czyny. Rana jest jednak głęboka. Ból z nią związany czasami niemoż-liwy do przeżycia. Pewnym rozwiązaniem obronnym może być powrót do paranoidalnego sposobu funkcjonowania. Idee prześladowcze mają na celu przezwyciężenie głębokiego poczucia słabości. Defensywna postawa projekcji i eksternalizacji ratuje poczucie własnej wartości, obwiniając otocze-nie i uwalniając od odpowiedzialności. Opisana dynamika mogłaby rzucić trochę światła na coraz większą popularność wszelkich teorii spiskowych. Trudno przyjąć nam realność, a jeszcze trudniej przepracować emocje powstające z zetknięciu z nią. Z początkowego stanu niewiedzy, gdy za-mknięci w domach podczas pierwszego lockdownu zadawaliśmy sobie pytania o to co się dzieje, przeszliśmy w stan, w którym łatwiejszym wydaje się myśleć o powstaniu spisku, którego celem jest odebranie nam wolności. Jak silny potrafi być obronny impuls widać w sytuacji Kanady, gdzie po-trzebny był stan wyjątkowy, w odpowiedzi na protesty przeciwko obowiązkowi szczepień. Przecią-żone umysły szukają prostych odpowiedzi, a przecież jesteśmy już tak bardzo zmęczeni.

Grupa Reflektująca

Joanna Cynkutis

Emanuela Kaczorowska

Michał Knapiński

Nadia Kostrzewa

Melisa Maras

Tekst: Nadia Kostrzewa

Przejdź do treści