Style subiektywnych konfiguracji
Różne, praktykowane przez nas formy psychoanalizy składają się z wielu wątków:
cech, wartości i idei, które wywodzą się z:
• dziedzictwa kulturowego i istotnych cech epoki (panujące trendy filozoficzne,
konteksty społeczne i kulturowe, mody i tak dalej);
• idei, które są nieświadomie nam narzucone i przekazane jako teoria
zaakceptowana przez elity (establishment), co nadaje nam naszą instytucjonalną
przynależność;
• wątpliwości i zapytań wynikających zarówno z naszych indywidualnych
zainteresowań, jak i wyzwań teoretycznych i klinicznych;
• wyjątkowości każdego analityka, która zależy od aktualnych warunków i
osobistej historii;
• wypadkowych relacji analitycznej, które modyfikują nasze rozumienie kliniczne;
• odkrywania nieścisłości (rozczarowań) w naszych założeniach teoretycznych,
odkrywania, które prowadzi nas na nowe ścieżki badawcze;
• nieprzewidywalnych aspektów każdego spotkania i tego, co teraźniejszość
przynosi jako nowość;
• składniki, z których budujemy poczucie przynależności do grona zawodowego.
Te różnorodne aspekty łączą się, by stworzyć podmiotowość, którą rozumie się przez
jej tworzenie się i jej specyficzne niuanse, oraz by stworzyć język każdej z grup, do
której należymy. W ten sposób konfigurowane są reprezentacje indywidualne i
społeczne, podobnie jak prezentacje (autorka dodaje, że później wyjaśni jak rozumie
różnice między reprezentacjami i prezentacjami), które nie miały wcześniejszego
oznaczenia.
Teoretyczne nieścisłości
Jedną z teoretycznych nieścisłości, które doprowadziły do moich obecnych badań,
jest moje spostrzeżenie, że relacje między dwoma lub więcej podmiotami
wprowadzają specyficzną logikę i specyficzne wytwory (w tłum. angielskim
„productions”). Nie należy ich mylić z wytworami („productions”), które
przyczyniają się do budowy indywidualnej psychiki. Takie pomieszanie skutkuje
jatrogennymi relacjami w naszej pracy klinicznej. Niektóre hipotezy, które pojmują
drugiego jako projekcję ego, pomijają istnienie drugiego i innych, a także możliwość
2
formowania się grupy. W konsekwencji interwencje analityków odtwarzają to samo –
powtarzanie i narcystyczne zachwyty nad własną historią.
Jatrogenia występuje również wtedy, gdy wydarzenia społeczne postrzegane jako
traumatyczne lub po prostu zdarzenia, które zajmują umysł każdego pacjenta, są
uważane za nic więcej, jak tylko powtórzenia traum dziecięcych lub za szansę na
przepracowanie takich traum. Przepracowaniu sprzyja zdolność pacjentów do
rzutowania wypartych aspektów na te zdarzenia. Nie mam dzisiaj wątpliwości, że
kwestie te wymagają sformułowań, które powinny wychodzić poza wyjaśnianie
naznaczeniem wstecznym lub przepracowywania dziecięcych traum, teorii żałoby i
tak dalej.
Powoli zaczęłam dostrzegać osobliwość tych sytuacji, w których zarówno prawdziwa
druga osoba, obdarzona cechą nieredukowalnej inności i obcości, jak i bieżące
wydarzenia mają jakość nieprzewidywalności. Dlatego powinniśmy znaleźć nowe
podejście do ich badania, między innymi ideę, że światy intrapsychiczny i relacyjny
(łączący) odpowiadają różnym logikom i metapsychologiom. Specyfika świata
relacyjnego polega na tym, że relacje między dwoma lub więcej podmiotami rodzą
się z radykalnej różnicy, która dzieli te podmioty. Taka różnica czyni ich
mieszkańcami ich związków. Jest to również warunek, który czyni ludzi istotami
ludzkimi w takim stopniu, w jakim są przywiązani.
Ani bycie podmiotem własnego świata wewnętrznego, ani bycie podmiotem związku
nie wynika z rozwoju świata infantylnego, który rozwija się stopniowo zgodnie z
rozwojową ścieżką socjalizacji. Są to raczej dwa tryby subiektywnych kreacji
(„production”). Relacje między dwoma lub więcej podmiotami wynikają z tego, co
nazywam „efektem obecności”. Efekt ten prowadzi do „prezentacji”, które nie mają
precedensu w dziecięcym świecie. Natomiast relacja podmiotów ze sobą, w ich
wewnętrznym świecie, należy do świata reprezentacyjnego; świata, który tradycyjnie
znamy najlepiej, który posiada przeszłość, która wspiera teraźniejszość.
To, co nazywam prezentacją (Puget 1999), jest wpisane w podstawę efektu obecności
– zderzenia dwóch inności, które rodzi nowe subiektywności. Psychoanaliza
zajmowała się głównie reprezentacjami i relacjami między obiektami, z iluzoryczną
próbą odzyskania czegoś, co zostało utracone. Usiłowała nadać nowy kształt
sytuacjom z przeszłości, które blokują naszą teraźniejszość, i które mogą być
postrzegane jako traumatyczne. Logika świata psychicznego, którą rozwijamy i coraz
głębiej badamy od czasów Freuda, i logika świata relacyjnego (powiązań) nie
pokrywają się. Nawet uważam je za heterologiczne. Ich niezgodność powoduje
ciągły dyskomfort i potrzebę obronnego poszukiwania związków, które
artykułowałyby obie logiki w zharmonizowany sposób. Taka potrzeba z pewnością
wynika z ludzkiej tendencji do poszukiwania spójności, do budowania stałego i
jednorodnego świata, co utrudnia wprowadzenie nowości i nieprzewidywalności.
3
W ten sposób konfrontowane są dwa światy. Jeden z nich swoją formę i złożoność
zawdzięcza uruchomieniu mechanizmów polegających na identyfikacjach (w różnych
trybach), tak jak to opisali Freud i jego zwolennicy. Nazywam to światem tożsamości
– światem Jednego przez duże J. To świat reprezentacji i relacji obiektualnych,
popędu i jego manifestacji.
Drugi świat, który nazywam światem Dwóch, opiera się głównie na pracy
wynikającej z ekspozycji podmiotu na skutki inności i obcości w świecie relacyjnym.
Cierpienie powstaje w wyniku ciągłej zmienności tego co pojedyncze, stąd idea, że
każde połączenie (związek) i każda grupa tworzą własne podmioty. Podmioty te stają
się żywe w związku i w grupie. Jednocześnie musimy być w stanie odnaleźć się w
przestrzeniach, które są gotowe nas przyjąć. To wymaga od nas zrobienia czegoś
razem i przekształcenia tego, co zostało wcześniej ustanowione w coś aktualnego.
Scheda i dziedzictwo nie podążają czysto linearną ścieżką. W każdym przypadku ci,
którzy niosą ze sobą przeszłość kulturową, rodzinną i społeczną, zostawiają swój ślad
na ich wartościach. Piera Aulagnier (1975) świetnie wyjaśniła ten proces, próbując
rozszerzyć swoje tezy. Jej celem było zastanowienie się, jak powstają grupy i jakie
pakty lojalnościowe są ustanawiane przy narodzinach – w jaki sposób subiektywny
podmiot zajmuje ciało- przekształcając je. Zasugerowała zatem istnienie kontraktu
narcystycznego, który nieświadomie formalizuje się przy urodzeniu.
Jednocześnie idee, które tu przedstawiam, oparte są na moim przekonaniu, że
Dwa/Dwoje dużą literą D nie jest sumą Jeden plus Jeden. Jak już zauważyłam, to co
stwarza podmioty takie jak Dwoje to przestrzeń pomiędzy nimi. Ta przestrzeń jest
nieredukowalna; jest to przestrzeń różnic, która zmienia wyjątkowość i tożsamość
każdego podmiotu. Z tej zmiany wyłania się akt robienia czegoś z innymi. W swojej
analizie miłości i roli, jaką odgrywa ona w relacjach między mężczyznami i
kobietami, Badiou (1999) zakłada istnienie pustej przestrzeni, która trwale oddziela
obie płcie i może być zajmowana tylko przez więzi miłosne. Rozszerzając koncepcję
Badiou, Lewkowicz (2004) sugeruje, że tę pustkę osoby w związku współdzielą. Inni
autorzy uważają natomiast, że tę przestrzeń można zmniejszyć lub wyeliminować.
Aby to zrobić, uciekają się do różnych sposobów budowania związków, które
faworyzują empatię, identyfikację i relacje przeniknięte narcyzmem.
Dwoje, często nazywane połączeniem, które jest definiowane w ramach punktu
odniesienia każdego autora, jest przestrzenią, w której tworzone są podmioty
specyficzne dla każdej sytuacji. Ta perspektywa wypiera Jednego z jego hegemonii.
Jest prawdopodobne, że termin połączenie użyty przez Biona, Winnicotta i Pichon
Rivière’a, a także przez wielu fenomenologów i intersubiektywistów, służy
wypełnieniu luki na różne sposoby, w zależności od podejścia każdego myśliciela.
4
Efekt obecności
Koncepcja prezentacji ma kluczowe znaczenie dla rozwoju idei, które tu
przedstawiam. Pozwala mi przypisać rolę tym aspektom rzeczywistości, które
dominują w naszych umysłach i nie znikną. Prezentacja jest związana z percepcją i
uruchomieniem osądu obecności (Berenstein, 2001; Puget, 2001). Osąd ten łączy
osądy atrybucji i istnienia postulowane przez Freuda (1925), co pomogło mu określić
organizację i funkcje indywidualnych aparatów psychicznych. Osąd obecności jest
produktem pracy myśli wywołanej uświadomieniem sobie różnicy między
obecnością, która generuje prezentację, a nieobecnością, która generuje
reprezentację. Zasada bliźniego (Freud, 1895) została przemieszczona, aby zrobić
miejsce dla oceny obecności.
Poznanie zarówno innego i siebie w związku z tym innym rodzi własne problemy i
obawy. Wymaga na raz myślenia, życia i współdzielenia przestrzeni; myślenia o
sobie z innymi, jednocześnie wiedząc, że inni myślą o nas, słyszenia i bycia
słyszanymi, przekształcania mowy w znaczący dialog. Takie zachowanie oznacza
zaakceptowanie, że to, co słyszą inni, nie jest tym, co wierzymy, że powiedzieliśmy.
Jedną z patologii życia relacyjnego, która jest paradygmatem życia pary i rodzinnego,
jest właśnie odrzucenie lub wyparcie się specyficzności Dwóch. Takie odrzucenie
jest widoczne w komentarzach takich jak: „Nie słuchasz mnie”, „Nie rozumiesz
mnie”, „Powiedziałem, że…” Nasza praca umożliwi członkom grup dostrzeżenie, że
gdy udział bierze dwóch lub więcej ludzi, niemożliwe lub raczej bezużyteczne jest
podtrzymywanie twierdzenia, że „to, co powiedziałem, to..”; to zdecydowanie
narcystyczna afirmacja.
W praktyce klinicznej konsekwencje konieczności rozpoznania drugiego jako takiego
prowadzą nasze analityczne słuchanie w kierunku trudności wynikających z
rozróżnienia między mówieniem a byciem słyszanym z jednej strony, a słuchaniem
drugiego jako w stu procentach innego z drugiej. Słyszenie tego, co mówi drugi,
słyszenie czegoś, o czym się nie pomyślało, jest odbierane jako interferencja –
zaburzenie – które wypiera relację z obiektem z jej hegemonicznego miejsca. Musimy
wziąć pod uwagę, że spotkanie dwóch lub więcej osób nosi znamiona nieuniknionej
nieprzewidywalności.
W życiu społecznym, poza rodziną i parą, podejmowane są różnorodne wysiłki, aby
zrzec się lub odrzucić nowatorskie skutki takich zdarzeń. Zamiast słuchać innego lub
innych, ludzie angażują się w dialog, konstruując narracje, które pełnią rolę
wyjaśnień wydarzeń społecznych i politycznych, i wypowiadają je z pewnością i
przekonaniem. Nie zdają sobie sprawy, że ich opinie prawdopodobnie pochodzą z
mediów. Ponadto komentarze te są zawarte w linearnych i deterministycznych
seriach, tak jakby teraźniejszość była zawarta w przeszłości, niosąc założenie
przewidywalności. Wiele książek historycznych zostało napisanych według takiego
5
modelu. Najpierw rewolucja francuska, potem proklamacja Pierwszej Republiki i tak
dalej, tak jakby zdarzenia były połączone w kolejności i liniowo.
Jednym z problemów, przed którymi stoimy, jest reakcja na konsekwencje
wynikające z luk powstałych za sprawą nowych wydarzeń w liniowości czasowej i
systemach wyjaśniających. Jako przykłady nowych wydarzeń, które stanowiły takie
wyzwanie, chciałbym wspomnieć, wraz z wieloma innymi autorami, Hiroszimę,
Holokaust, a być może 11 września lub Twin Towers. W tym ostatnim przypadku,
dlaczego używane są dwie nazwy? Nazwy te wskazują datę w kalendarzu i symbol
naruszonej nietykalności. W innym rejestrze możemy uwzględnić skutki
radioaktywności przemysłowej lub związanej z wojną. Oprócz Czarnobyla istnieje
wiele skażonych miejsc, o których nie informowano ze względu na interesy
polityczne. W tych miejscach pojawiają się nowe choroby i nowe formy życia i
śmierci.
Musimy także wziąć pod uwagę niespodziewane następstwa rewolucji
technologicznej, która wprowadziła nowe stosunki pracy i nowe podmioty.
Współczesna młodzież z łatwością posługuje się formami myślenia opartymi na
logikach łączących (w ang. connective logics) (Moreno, 2002). Trudno się ich
nauczyć starszym pokoleniom. (W innej części zajmuję się globalizacją).
Idea nieścisłości w systemach wyjaśniających miała różnorodne konsekwencje dla
psychoanalizy, a także dla innych dyscyplin. Na przykład pojawiły się nowe pojęcia
historii i uhistoryczniania, które pozwalają nam odróżnić historię konstruowaną w
kolejnych etapach, w których przeszłość determinuje teraźniejszość, od historii, w
której teraźniejszość tworzy przeszłość.
Przede wszystkim jednak, każde z wydarzeń zakłócających liniowość rodzi nowe
koncepcje. W swoim wkładzie na kongresie w Berlinie w 2007 roku Bohleber (2007, s.
44) wskazał na pojawienie się nowych kategorii diagnostycznych w psychiatrii po
wojnie w Wietnamie. To samo wydarzyło się po Holokauście, jeśli chodzi o kategorię
ocalałych i specyfikę procesów żałoby. Podczas dyktatury w Argentynie w latach 1976-
83 pojawiły się między innymi kategorie zaginionych oraz Matek z Plaza de Mayo. Te
nowe kategorie zmusiły nas do przeglądu nie tylko specyfiki różnych procesów żałoby,
ale także różnych skutków przemocy państwa wobec ludności.
Świat w kryzysie czy płynny świat?
Chciałabym teraz dokonać rozróżnienia przestrzeni produkcji subiektywnej, które
zostały już zbudowane, aby przyjąć ich mieszkańców, oraz przestrzeni produkcji
subiektywnej, które są zamieszkane na podstawie pracy łączenia. Te pierwsze to
rodzina i państwo; te ostatnie zostały oznaczone jako płynne (fluid) (Lewkowicz,
2004), płynne (liquid) (Bauman, 2000) lub ruchome piaski (Puget, 2002). W tych
przestrzeniach podmiotowość wynika z robienia z innymi, procesu, który jest zarówno
stopniowy, jak i kontekstowy – zależy od bieżących wydarzeń. Decydującym
6
czynnikiem jest losowość spotkań i ich zmiennych kolei. Istotną rolę odgrywa tutaj
kategoria nieprzewidzianego, tego, co nie było znane lub wcześniej pomyślane.
Podstawy filozoficzne przydatne w ostatnim stuleciu, oparte na poszukiwaniu
zintegrowanego świata i z podmiotami, które utrwalały swoją tożsamość i umacniały ją
w każdym momencie życia, nie pozwalały na postrzeganie świata jako płynnego. W
tym świecie znaczące wydarzenia mają nowe nazwy, a każda grupa nazywa się zgodnie
z tym, co robią w niej podmioty. W tym kontekście pojawiają się dwa problemy, a
mianowicie to, jak postrzegać i pozwalać się przekształcać przez nowe wydarzenia oraz
jak należeć do grupy, robiąc coś z innymi, co nada sens momentowi, chwili.
Musimy także wziąć pod uwagę póki co niewiadome konsekwencje rewolucji
technologicznej, która wprowadziła nowe stosunki i obszary pracy. Dzisiejsi młodzi
ludzie z łatwością odnajdują się w formach myślenia opartych na logice połączeniowej
(ang. connective logics, Moreno, 2002). To z kolei jest trudne do przyswojenia przez
starsze pokolenia (w kolejnym paragrafie podejmę wątek globalizacji).
Idea załamania w systemach wyjaśniających ma różnorodne konsekwencje zarówno dla
psychoanalizy jak i innych dyscyplin. Dla przykładu, w obszarze historii pojawiły się
nowe pojęcia, które umożliwiają nam odróżnienie historii powstającej przez kolejne
wieki, gdzie przeszłość określa teraźniejszość, od historii, w której teraźniejszość
tworzy przeszłość.
Najważniejsze jest jednak to, że każde wydarzenie zakłócające ciągłość daje początek
nowym pojęciom. Podczas Berlińskiego Kongresu w 2007 r. Bohleber (2007, str. 44)
wskazał na pojawienie się nowych psychiatrycznych kategorii diagnostycznych po
wojnie w Wietnamie. Podobnie, po Holokauście zaczęliśmy rozważać kategorię
ocalałego oraz szczególne cechy procesu żałoby. Podczas dyktatorskich rządów w
Argentynie w latach 1976-83 pojawiły się, między innymi, kategorie „znikających”
oraz Matek z Placu de Mayo. Te nowe zjawiska wymusiły na nas omawianie nie tylko
szczegółowego przebiegu żałoby, ale także różnorodnych konsekwencji jakie przemoc
ze strony państwa niesie dla całej populacji.
Świat w kryzysie czy płynny świat?
Chciałabym teraz rozróżnić obszary subiektywnej kreacji, które już zostały zbudowane
po to, by powitać swoich nowych mieszkańców od obszarów „podmiotowej
twórczości”, które są zamieszkiwane na podstawie „pracy połączenia”(ang. linkage
work). Pierwsze z wymienionych to Rodzina oraz Państwo, drugie określane są jako
ciekłe (ang. fluid, Lewkowicz, 2004), płynne (ang. liquid, Bauman, 2000) czy też jako
obszary ruchomych piasków (ang. quicksandspaces, Puget, 2002). W tych obszarach
podmiotowość tworzy się w oparciu o działanie z innymi, jest to proces zarówno
stopniowy jak i zależny od kontekstu bieżących wydarzeń. Czynnikiem
determinującym są tutaj przypadkowe kontakty oraz ich zmienność. Kategoria
7
nieprzewidzianego, która nie była znana czy podejmowana wcześniej, tutaj gra główną
rolę.
Filozoficzne założenia sprawdzające się w ubiegłym stuleciu oparte były na
poszukiwaniu zintegrowanego świata i przedstawiały podmiot jako ten, który scala i
umacnia swoją tożsamość w każdym momencie życia. Przy takich założeniach
koncepcja płynnego świata nie jest możliwa. W tym świecie znaczące wydarzenia mają
nowe nazwy, a nazwa każdej grupy przyjmowana jest na podstawie tego, co robią jej
członkowie. W tym kontekście wyłaniają się dwa problemy: jak postrzegać nowe
wydarzenia i jak pozwolić sobie na bycie zmienianym przez nie oraz jak przynależeć do
grupy na podstawie robienia czegoś z innymi, nadając znaczenie chwili i czasowi.
W celu odróżnienia tych dwóch rodzajów przestrzeni, musimy przyjąć dwa modele
podmiotowej konstytucji. Jeden ma dobrze zdefiniowane kontury oraz ustalone
wcześniej pozycje. Jego paradygmatyczne przestrzenie to Państwo, Instytucje oraz
Rodzina. Jego organizacja oparta jest na zero-jedynkowej logice. Granice określają
przestrzeń, ustanawiają podział na wewnętrzne i zewnętrzne, co z kolei daje początek
kategoriom takim jak włączenie-wykluczenie. Struktura ta ma swoje własne
konstytutywne zasady i prawa wynikające z różnych czynników takich jak ideologie,
cechy grupy, niedające się zredukować różnice, rasizm czy religia.
W przypadku struktury edypalnej wykluczenie, ucieleśnione w wykluczonym trzecim,
podąża zgodnie z edypalną logiką. Logika ta określa w jaki sposób członkowie grupy
definiują swoją tożsamość seksualną, swoje sposoby bycia ojcem-matką-dzieckiem i
tak dalej. Wymiany, nawet jeśli nie są komplementarne, mają charakter obowiązkowy,
który niekoniecznie jest sprzeczny z zasadą solidarności. Ta obowiązkowa jakość
tworzy odczucie pierwotnego długu, obowiązku a czasami winy. Istnieje obowiązek
podtrzymania ciągłości grupy, tak jak powiedziałam – zajęcia miejsca po zmarłym
(Piere Aulagnier, 1975) oraz ponoszenia konsekwencji pierwotnego ojcobójstwa i
matkobójstwa. W konsekwencji akt czynienia i zajmowania miejsc ma charakter
naprawczy; utrzymuje przeszłość żywą i aktywną w umyśle, a ta przeszłość działa jako
popęd do produkcji.
Drugi model obejmuje grupy, które nazwałam społecznościami. Tworzą się one
spontanicznie, są chwilowe i rządzą się logiką złożoności stawiającą dylematy, które
muszą być rozwiązane w szczególny sposób. Społeczna twórczość zależna jest od
przypadkowych spotkań, opiera się na poczuciu solidarności (chwilowej solidarności) i
zapewnia jedynie ulotne chwile trwałości. Społeczności te wspiera albo akt
współdziałania z innymi w celu rozwiązywania jakiegoś praktycznego bądź
teoretycznego problemu albo ludzka potrzeba spotykania się z innymi.
Dla przykładu, w Argentynie różne wydarzenia polityczne i gospodarcze doprowadziły
do powstania spontanicznych grup. Jedna z tych grup, która stała się znana na całym
świecie, została utworzona przez matki, które szukały swoich zaginionych dzieci.
Kobiety te początkowo nazywano Szalonymi Kobietami (Lesfolles de Chaillot), a
8
później, nikt nie wie dokładnie, kiedy i jak, uzyskały społecznie symboliczną nazwę
Matek z Placu de Mayo (plac przed siedzibą rządu). Od tego momentu stały się grupą
polityczną walczącą z dyktaturą.
Inne grupy odpowiadały na potrzebę bycia usłyszanym przez wrogi rząd. Ludzie mogą
łączyć się w proteście przeciwko ekonomicznym wyliczeniom, które zostawiają
pracowników fabryk bez środków do życia. Inni organizują się by odzyskać swoje
miejsce pracy i tak dalej. Nie mówimy tutaj o wypieraniu się, wykluczaniu niemożliwej
do wytrzymania obcości; to właśnie jest ten problem, który określa naturę sytuacji.
Działanie wraz z innymi staje się napędem tworzenia nowych grup.
W społeczności nie ma jasnych granic i nie obowiązują tutaj kategorie włączeniawykluczenia. Nieprzewidywalność odgrywa główną rolę, ponieważ jest bardzo
powiązana z budową społeczności. Przemijalność jest również znacząca. To uczucie
przemijalności nie znika i zawsze nas zaskakuje.
Nieprzewidywalne
Każde połączenie niesie ryzyko, nieoczekiwany, nieprzewidziany potencjał zrodzony z
wielorakich sposobów tworzenia różnic między dwoma podmiotami lub ich większą
liczbą. Ta cecha stanowi znaczącą różnicę pomiędzy relacją z obiektem a połączeniem.
Nieprzewidywalne wydarzenie niekoniecznie jest nieznane. Niemniej, wprowadza to
lukę w grupowych sposobach myślenia oraz przynależenia. Ta luka wywołuje uczucia,
emocje i pomysły obejmujące swoim zakresem zarówno dyskomfort, odczucie
niezwykłości, beznadziei i wycofania, jak i twórczość, ciekawość oraz poczucie
dobrobytu.
Jeśli, tak jak sugerowałam, weźmiemy pod uwagę przerwanie ciągłości jako przykład
nieprzewidywalnych zdarzeń możemy zobaczyć aktualne zagrożenia wywołujące
cierpienie na całym świecie. Wśród nich mamy wojnę w Iraku, wyraźne zagrożenie ze
strony Iranu, stan wojny między Izraelem a Palestyną. Możemy zastanawiać się też nad
nową rolą Chin w relacjach międzynarodowych i jej niemożliwe do przewidzenia
konsekwencje. Możemy dodać też do tego brak bezpieczeństwa w dzisiejszych
wielkich miastach, wynikający w niektórych przypadkach z neoliberalnej polityki oraz
nowych technologii, a w innych z nowych form organizacji życia. Na podstawie tych
oraz innych przykładów widzimy niemożność dalszego utrzymywania upartego,
deterministycznego stanowiska mającego na celu przeciwdziałanie skutkom
nieprzewidzianego. Wiemy, że coś się wydarzy, ale nie wiemy, kiedy i do jakiego
stopnia zmieni to ludzkie życie. Niepewność ta nie jest ograniczona do dziedziny
światowych czy lokalnych konfliktów. Jest również obecna w płynnych przestrzeniach
świata relacji, w przestrzeniach, w których wszystko zależy od bieżącego kontekstu.
Akceptowanie nieprzewidzianego stoi w sprzeczności z ludzką tendencją do unikania
konfliktu, wyłączającą umiejętność zastanawiania się nad tym, co odbieramy jako destrukturyzujące i destabilizujące.
9
Ten proces otwiera ważny rozdział w świecie relacji. Wymaga on włączenia
zamieszania wywołanego przesunięciem pewnych wartości oraz wyłonieniem się
nowych. Nowe wartości niosą ze sobą pytania, zadziwiają, dezorganizują i
konsekwentnie stają się albo obce i zaburzające, albo obce i twórcze. De-konstruują
zorganizowane struktury, które kojarzymy z czymś znanym, określanym stwierdzeniem
takim jak „stare dobre czasy”. Nowe przeciwstawia się naszemu pragnieniu pewności,
tożsamości oraz absolutnej prawdy. Jednocześnie, stwarza przestrzeń na niepewność,
wątpliwość i relatywizację prawdy – ta podmiotowa twórczość zrodzona jest z sytuacji,
w których ważne jest tylko to, co pochodzi z procesu stawania się. Wydaje się, że nasze
umysły, nasze szkolenie analityczne oraz przyswojenie ideałów z początków XX wieku
utrudniają nam umiejętność życia w świecie, w którym przewidywalność i połączenie
(determinacja) współistnieją z przypadkowością i rozłączeniem – świat Newtona
współistnieje ze światem Einsteina. W celu wyjaśnienia nieprzewidzianego sugeruję
więc korzystać z niepewności (Puget, 2002) jako podstawowego narzędzia do
analizowania podmiotowej twórczości tu-i-teraz.
Status Niepewności
Konieczne staje się teraz rozróżnienie poszczególnych podejść do niepewności, które
obejmują swoim zakresem zarówno teorię jak i praktykę:
możemy rozważać status niepewności jako termin teoretyczny, którego
istota powstaje na drodze hipotetycznej i dedukcyjnej argumentacji1
;
możemy definiować niepewność jako zasadę regulującą dynamikę
specyficznych sytuacji;
możemy założyć, że ma szeroki zakres potencjału definiującego;
możemy opisać jej empiryczne przejawy oraz zidentyfikować różne formy
racjonalizowania jej, które mają miejsce w każdej przestrzeni podmiotowej
twórczości;
możemy tym samym powiązać niepewność z procesami tworzenia myśli i
wiedzy oraz poszukiwać rozpoznania oraz wiedzy,2 biorąc pod uwagę ich
różne możliwe znaczenia.
Niepewność i jej definicje
Jedno ze znaczeń niepewności prowadzi nas do zdemaskowania sytuacji, w której
czegoś brakuje. Przedrostek „-nie” podkreśla brak – coś, czego brakuje pewności.
Demaskujemy brak, ponieważ założyliśmy z góry, że musimy mieć pewność.
Umożliwia to powstawanie wierzeń, które stają się przekonaniami. Niepewność niesie
1 Wiele koncepcji metapsychologicznych obecnych w teorii Freuda ma takie pochodzenie, na przykład popęd, pierwotny narcyzm VER i kompleks
Edypa. Znamy ich tylko przez ich reprezentacje.
2 Poprzez dzielenie wyrazu „re-conocimiento” (rozpoznanie) autor podkreśla fakt, że ponowne rozpoznanie (rozpoznanie) oznacza ponowne
poznanie (conocer). W całym tekście bawi się dwoma znaczeniami czasownika „rozpoznawać” (recocer), a mianowicie: „być świadomym czegoś lub
kogoś znanego wcześniej lub takiego samego jak ten znany” i „uznać istnienie” , ważność, autorytet lub autentyczność.” (T.N.)
10
ze sobą kruchość i nietrwałość, które niewątpliwie stoją w sprzeczności z solidnością i
trwałością.
Niepewność oznacza również trudność-przeszkodę (ang. difficulty-obstacle), znaczenie
związane z niemożnością przewidzenia przyszłości. Jeśli przewidywanie przyszłości
zapewnia poczucie bezpieczeństwa (a jest to podejście na którym opierają się niektóre
koncepcje nauki), niepewność może być rozumiana jako coś negatywnego.
Stwierdzenia takie jak: „Nie możemy niczego zaplanować” symbolizują ten rodzaj
niewygody.
Chciałabym tutaj poświęcić trochę miejsca aktowi „robienia z innymi/czynienia z
innymi”, który łączę z pojęciem myślenia, jako ludzkiej aktywności (zgodnie z tym, co
twierdzi Arendt, 1951). Robienie-myślenie (ang. doing-thinking) jest typową
czynnością łączenia i jest uruchamiane przez niedającą się zredukować obecność
innego. Istnieje specyficzna forma robienia, mianowicie, robienie w grupie. Mamy tutaj
do czynienia z budowaniem podmiotowości w ramach sytuacji, to znaczy podczas
robienia czegoś teraz z innymi.
Dokładnie tak jak w badaniach Freuda nowa zasada regulacyjna stopniowo wypiera
starą z jej hegemonicznej pozycji, tak ja wyobrażam sobie, że w naszych czasach teoria
połączenia i efekt teraźniejszości wprowadzają nową zasadę regulującą oraz nową
logikę. Ta nowa logika zawiera w sobie niepewność, szansę i przypadkowość.
Chateaubriand twierdził, że “niepewność co do przyszłości nadaje obiektom ich
prawdziwej wartości”3
.Czy jest jakaś prawdziwa wartość, która w tym przypadku
mogłaby odnosić się do wartości teraźniejszości?
Swoją koncepcję niepewności wywodzę z Teorii Nieoznaczoności Haisenberga.
Zgodnie z tą zasadą, nie możemy dokładnie i jednocześnie zmierzyć położenia i pędu
cząstki. Sugeruję, że powstawanie podmiotowości zawiera element
nieprzewidywalności, a tworzenie połączeń zależy od przypadkowych spotkań.
Trudność w znoszeniu nieprzewidzianego pozostaje w bezpośrednim związku z
Zasadą Niepewności. Ta ostatnia odpowiada za regularność przypadkowych i
nieprzewidywalnych aspektów podmiotowej konstytucji połączonej jedności, którą
nazwałam Dwa.
Niepewność przyjmuje różne postacie, poczynając od stanu pomieszania (wraz z
powiązanymi problemami z procesem myślenia) do stanu lękowego. Lęk może stać
się nie do zniesienia lub wywołać, poprzez jego przekształcenie, nowe jakości
psychiczne. Na poziomie społecznym jest racjonalizowany przez nazywanie sytuacji
i postaci. Na przykład, gdy lęk i panika lub terror łączą się, powstają postacie, które
zajmują pozornie pozbawione granic miejsca. Tak budowana jest postać Terrorysty.
Innym razem, z pomocą mediów, pojawia się szeroka gama postaci, które są
3
„L’incertitude de notre avenir donne aux objets leur véritable prix”. Chateaubriand, 1946.
11
obwiniane za dyskomfort spowodowany niepewnością. Różne formy przestępczości,
podobnie jak niektóre postacie polityczne, odgrywają tutaj kluczową rolę.
Na poziomie rodziny lub pary przyczyną lęku jest jeden z członków więzi.
Wspomagani przez współczesne warunki społeczne, rodzice często racjonalizują
swój strach, uzasadniając go brakiem bezpieczeństwa na ulicach miasta. W
niektórych przypadkach taka racjonalizacja prowadzi do nowych systemów nadużyć i
do nieograniczonych żądań. Pomieszanie może natomiast generować pomysły i
procesy myślowe, które obejmują pragmatyczne, refleksyjne i twórcze myślenie, a
także jego różnorodne pochodne.
Niepewność zyskuje dodatkowe znaczenie w każdym kontekście historycznym, w
każdym okresie czasu, w każdej grupie. Jest to sposób uzasadniania poczucia
niepewności i zaprzeczania niepewnej przyszłości. Do (znanych) nieprzewidzianych
musimy dodać wpływ nowych wydarzeń. Jak wspomniałam powyżej, Hiroszima
mogła wprowadzić nową jakość do niszczycielskiej mocy człowieka4
i
nieprzewidywalnych konsekwencjach radioaktywności. Dziś wydarzenia, które
wpływają na bieg historii, są często powiązane z terroryzmem pod wieloma
postaciami. Inne przypadki nadały nowe znaczenia albo poprzez traumatyczne skutki,
albo poprzez ich udział w podstępnej penetracji niepewności zatrudnienia, która jest
bezpośrednio związana z obecną światową polityką gospodarczą5
.
Ponadto każda grupa stosuje własne sposoby wyrażania dyskomfortu wynikającego z
niepewności. Uczestnicy pary mogą przypisywać taki dyskomfort niezdolności do
określenia drugiego lub przewidzenia jego ruchów: „Nigdy nie wiem, kiedy wrócisz
do domu”. Rodzina, którą leczyłam, wyraziła swój niepokój, ponieważ jedno z
dzieci, nastolatek, chodził na imprezy sam i nikt nie wiedział, co się tam dzieje. Na
poziomie społecznym każda grupa ma swój własny zestaw znaczeń i wartości. Z tego
powodu cudzoziemcy, którzy ignorują lokalne zasady, mogą łatwo narazić się na
pogwałcenie ich praw. Dyskryminacja w polityce różnych krajów, prowadzi do
nielegalnej imigracji i sprawia, że emigranci stają się symbolem braku
bezpieczeństwa.
Niepewność w Jednym i niepewność w Dwóch
Niepewność nie działa w taki sam sposób w porządku Dwóch, jak w porządku
Jednego. Biorąc pod uwagę, że większość koncepcji psychoanalitycznych uważa, że
tożsamości podmiotów, ich zdolność do osądu oraz integracja ego (a tym samym ich
wiara w funkcjonowanie psychiczne) stają się coraz bardziej stabilne, niepewność
jest w sposób nieunikniony uznawana za zagrożenie. Racjonalność panuje nad
nieracjonalnością. Niektóre wartości i punkty odniesienia ułatwiają budowę
4 Taki widział to Hans Jonas, gdy przedstawił Zasadę Odpowiedzialności (ang. Principle of Responsibility ) (Jonas, 1990). Zgodnie z tą zasadą
ludzie muszą wziąć odpowiedzialność za swoją moc niszczenia przyrody.
5
Dzisiejsza organizacja społeczeństwa znacznie różni się od tej z lat 60-tych XX w., gdy rozwiała się iluzja bezpieczeństwa zatrudnienia i awansu.
12
stabilnego środowiska wewnętrznego. Myśl prowadzi podmioty do stopniowego
negocjowania obrzeży wiedzy. Chociaż rozpoznanie pochodzi od drugiego –
przedmiotu pożądania – oferuje ono narcystyczne wzmocnienie ego i pewne
uspokojenie. Rozpoznanie oznacza tutaj patrzenie na siebie poprzez nasze cechy
tożsamości, gdy są one zwracane nam przez inne osoby poprzez ich działania i
decyzje. Proces ten prowadzi do nowego stanu psychicznego, który może sprawić, że
niepewność będzie znośna dla ego.
Porządek Dwóch natomiast zawiera niemożliwe, a mianowicie połączenie dwóch
podmiotów, które pozostają na zawsze rozdzielne. Staje się zatem ulubionym
miejscem niepewności, uniemożliwiając podmiotom określenie się poza kontekstem
sytuacji. Pewność przestaje być czynnikiem porządkującym. Jeśli się utrzymuje,
powoduje konflikt w ramach więzi, ponieważ takie żądanie wynika z chęci podmiotu
narzucenia innym takich aspektów siebie, które sprawiają, że jest unikalny, po to, by
pozbawić innych ich odmienności. Jeśli uczestnicy odniosą sukces w tym
przedsięwzięciu, mogą skonstruować tylko przelotne pewności. Można podać
przykład pewności pojawiającej się w stanie zauroczenia lub masowych wydarzeń
mających tendencję do fuzji (demonstracje, fanatyzm polityczny itp.) lub pewność
wynikająca z lekceważenia i nieuznawania nowego wnoszonego przez innych.
Obecnie istnieją ulotne pewności, które uniemożliwiają podmiotom podpisania
umowy na przyszłość. Każda relacja, która obejmuje dwóch lub więcej uczestników,
stymuluje sposób myślenia oparty na obecności innych, obecności, która przekształca
spójność indywidualnej myśli. Takie przekształcenie to coś, co stanowi jakość
dodaną, gdyż dominuje idea, która nie była zawarta wcześniej w strukturze.
Pogodzenie się z faktem, że jakakolwiek wymiana między nimi może pozbawić ich
dotychczasowych bezpiecznych pozycji, wymaga od podmiotów zdolności
tolerowania braku rozpoznania przez drugą osobę – umiejętności stąpania po
ruchomych piaskach. Logika podtrzymująca tę strukturę jest logiką złożoności, która
jest heterologiczna wobec logiki binarnej.
Nas, psychoanalityków, logika złożoności pozbawia potężnego narzędzia – pracy
analitycznej opartej wyłącznie na narcyzmie i jego zaburzeniach, na determinującej
sile przeszłości, na après coup i nieskończonym bogactwie już przeżytych
nieświadomych reprezentacji. Logika złożoności wymaga umiejętności radzenia
sobie z tym, co powstaje tu i teraz. Przeszłość wciąż zajmuje znaczące miejsce, ale
nie determinuje teraźniejszości. Zawsze będą powody, aby coś się wydarzyło.
Przyczyny te nie mają jednak związku przyczynowego. Konieczność szukania
przyczyn pojawia się często w życiu codziennym, o czym świadczą błędne
argumenty, które pojawiają się zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym.
Niepewność i rozpoznanie
Wpływ niepewności, która jest nieodzowna w budowaniu podmiotowości, a także
potrzeba rozpoznania, mogą działać jako napęd lub przeszkoda dla jej budowy.
13
Należy podkreślić, za Ricoeur (2004), dwojakie znaczenie rozpoznania. Z jednej
strony odnosi się ono do aktywnej jakości skierowanej na drugiego i na przyszłość. Z
drugiej strony, pasywnej, receptywnej jakości, związanej z pamięcią i przeszłością.
Pierwsza prowadzi do wiedzy, do nieznanego, i robi miejsce dla przyszłości. Druga
umieszcza umysł w ciągłej przeszłości i zaprzecza wpływowi odmienności drugiego
na budowę podmiotowości.
Gdy wiąże się to ze spotkaniem z czymś, czego już doświadczyliśmy, lub żądaniem
wdzięczności, rozpoznanie może stanowić obronę przed lękiem wywołanym
subiektywnie w kontekście niepewności. Natomiast rozpoznanie tego, co jest
stworzone w ramach sytuacji, nieznana prawda, otwiera nowe znaczące ścieżki.
Wiedza wymaga włączenia czegoś, co wydaje się nadwyżką dla wcześniejszej
struktury.
Patologia rodząca się z oczekiwania, by wiedza (conocimiento) została zrównana z
rozpoznaniem (re-conocimiento) eliminuje przyczynę niepokoju. Takie żądanie jest
odpowiedzią na mechanizmy narcystyczne i stanowi źródło konfliktu w relacjach
międzyludzkich. Coś jest żądane od drugiego, nikt nie wie, co, a to należy do
porządku rozpoznania. W terapii rodzin i par często widzimy oznaki tęsknoty
pacjentów za przekształceniem teoretycznie i iluzorycznie stabilnej organizacji w
stałe źródło rozpoznania: skupiania na sobie spojrzenia drugiej osoby, domaganie się
narcystycznych pochwał i tak dalej.
Niepewność konfrontuje nas z kruchością teraźniejszości, z niedoskonałością
pamięci, z obecnością nieredukowalnej inności. Z tego powodu ego będzie chronić
się przed niepokojem, uciekając się do przeszłości (znanego) lub konstruując
niewzruszone prawdy. Kiedy jesteśmy rozpoznawani, nie jesteśmy wytworem więzi.
Rozpoznanie stanowi poszukiwanie potwierdzenia tego, czym jesteśmy lub
chcielibyśmy być. Podmioty są znane poprzez swoją tożsamość. Jak ująłby to
Ricoeur, są akceptowane.
Staję się usuwa jestem, na podstawie tego, co inni widzą i wytwarzają w nas. Nie
można z góry przewidzieć, kim będziemy, ponieważ tego, co zostało
wyprodukowane wczoraj, nie można powtórzyć. Typowe zwroty, takie jak „Nie
patrzysz na mnie”, co w rzeczywistości oznacza „Nie patrzysz na to, na co chcę, abyś
zobaczył” lub „Ja kimś takim nie jestem”, „Nie słuchasz mnie” i tak dalej, oznacza
ból porażki w poszukiwaniu tego samego, kim się było. Dlatego obronnie stosujemy
wyrzuty i skargi, które stanowią wieczny powrót do przeszłości.
Zwyciężają warunki dla myśli: Globalizacja
Każda epoka tworzy koncepcje, które w jakiś sposób podsumowują fakty
historyczne, traumatyczne wydarzenia, ideologie, które nieświadomie konfigurują
nasz umysł i nasz sposób rozumienia relacji. Niektóre są typowe dla bardziej
ograniczonego kontekstu (kraj, region); inne uzyskały pewien status
14
międzynarodowy. Gdy termin globalizacja przenika język, konieczne staje się
włączenie go do naszego zasobu teoretycznego. Poniżej znajduje się tylko zarys,
który może pomóc nam zrozumieć, jak uwzględnić go w przyszłości.
Ignacio Lewkowicz (2003) zasugerował, że globalizacja narzuciła warunki do
myślenia w sferze politycznej, gospodarczej i społecznej. Z tego nowego sposobu
myślenia wyłonił się znaczący kontekst, który determinuje podmiotowość społeczną i
indywidualną. Ten kontekst z pewnością wpływa zarówno na sposób, w jaki myślimy
o naszej praktyce i technice psychoanalitycznej, jak i na całą dziedzinę zdrowia
psychicznego. Odkrywanie, w jaki sposób tworzone są nowe formy relacji
społecznych i powiązań, stanowi wyzwanie dla psychoanalityków. Nasze życie w
tym samym kontekście, w którym żyją nasi pacjenci, stanowi przeszkodę dla naszej
zdolności do obserwacji. W tym sensie musimy zastanowić się nad globalizacją.
Pytanie o wiedzę, która nie nakłania do działania, stanowi istotną cechę
współczesnego społeczeństwa.
Jak umieścić psychoanalizę w kontekście warunków myślenia narzuconych lub
stworzonych przez globalizację? Możliwym punktem wyjścia jest krytyczne
zdefiniowanie skuteczności – idei, która stała się źródłem uznania, po to, by określić
różne sposoby pojmowania psychoanalizy. Możemy zdefiniować skuteczność
psychoanalizy:
1. – zgodnie z wynikami ekonomicznymi naszej dyscypliny i / lub naszych
pacjentów;
2. – jako sposób oceny pracy w pewnych ramach, na podstawie wyników pracy
analitycznej.
Gospodarka zachowuje swoją polisemię, ponieważ obejmuje cały zakres znaczeń, od
najbardziej konkretnego – produktu pracy – przez polityczną organizację grup, po
czysto symboliczną w obszarze wyobraźni. W sferze symbolicznej mamy do
czynienia z jednej strony z pracą analityczną opartą na reprezentacjach, z drugiej zaś
z pracą analityczną wyłaniającą się z prezentacji – konkretnym aspektem ekonomii i
ekonomii jako wymiany.
Zauważyłam, że często radzimy sobie z trudnościami finansowymi naszych
pacjentów z perspektywy skuteczności i wyników ekonomicznych. Praca i
wypoczynek lub praca jako czysta wydajność ekonomiczna przedstawiają problem.
Niektóre teorie koncentrują swoje kryteria leczenia / powrotu do zdrowia na
zdolności pacjentów do osiągania wyników ekonomicznych i zdolności do
dostosowania się do otoczenia społecznego. Takie podejście może mieć swoje źródło
w ingerencji globalizacji w sposób, w jaki postrzegamy leczenie.
Dziś psychoanalityk musi być bardziej skuteczny. Co to znaczy? Ogólnie rzecz
biorąc, odnosi się to do tempa usuwania objawów i problemów, dostosowania godzin
i opłat itp. Na przykład powolna praca nie jest uważana za skuteczną. Skuteczność
15
wiąże się również z czasem trwania leczenia. Często jest nam trudno zaakceptować
lub zrobić coś z nowymi warunkami narzuconymi przez globalizację. Jednak
skuteczność to także zdolność do łagodzenia cierpienia, poprawy relacji, zwiększenia
potencjału więzi. Te różnorodne znaczenia mogą stwarzać dylematy, których
rozstrzyganie może ograniczać kreatywność analityków.
Wykluczenie społeczne
Globalizacja zarówno jednoczy, jak i tworzy nowe odmienności. Powoduje to także
nowe formy cierpienia, na przykład cierpienia spowodowane migracją. Nowa
polityka rządowa doprowadziła do intensyfikacji przekraczania granicy. Migracja
stała się często pojawiającym się tematem w naszych gabinetach i w życiu
codziennym. W Argentynie często wiąże się to z kryzysami gospodarczymi i
konfliktem ideologicznym, politycznym i / lub rasowymi. Czasami migracja jest
konieczna; innym razem jest to wybór lepszych warunków życia, możliwości pracy
lub nadzieji na lepsze życie. W tym zakresie możemy znaleźć wiele wariantów.
Warto tutaj podkreślić, że kiedy rządy wprowadzają wydalenia imigrantów, jednym z
argumentów, na których się powołują, to ochrona innych obywateli. Tak rodzą się
nielegalni imigranci (indocumentados, sans-papiers). Ich status zależy od warunków
narzuconych przez kraj, w którym mieszkają. Niezależnie od tego, czy imigracja jest
koniecznością, czy wyborem, aktywuje to zasadniczą niepewność związaną ze
wzrostem nieprzewidzianych czynników.
Emigracja oznacza relokację przestrzenną. Może być z jednego kraju do drugiego, co
wpływa na tożsamość narodową, lub może to być migracja wewnętrzna, która
wpływa na tożsamość społeczną. Może to być związane z poczuciem „wykluczenia
społecznego”. Emigranci mogą czuć się wykluczeni społecznie z powodu
przeprowadzki lub sytuacji w nowym środowisku. Zamieszkiwanie na obcym
terytorium budzi chwilowe poczucie wykluczenia – marginalizacji – obcości.
Wyraźnie wymuszone, a nawet przemocowe wykluczenie odbywa się w imię
ochrony okręgu wyborczego przed nikczemną lub niewygodną obecnością. Pomysł
ratowania siebie lub swojej ziemi jest podzielany przez imigrantów dobrowolnych /
samo-wykluczonych, którzy kierują się poszukiwaniem lepszych warunków życia.
Różnica między imigracją przymusową i dobrowolną polega na arbitralności tych,
którzy wykluczają. W przypadku przymusowej imigracji, osoby lub grupy są nagle i
arbitralnie pozbawione prawa do życia w swojej zwykłej przestrzeni. Mogą być
przenoszone do wyznaczonych miejsc, które często są miejscami odosobnienia.
Przestrzenie te mają coś wspólnego z „Stanami wyjątkowymi” Agambena (2003).
Agamben używa tej koncepcji do opisania przestrzeni wykluczenia, które pomimo
tego, że są poza prawem, zależą od niego. Ten paradoks stanowi ich podstawę.
Używam tego terminu, aby odnieść się do różnych rodzajów gett tworzonych przez
współczesne społeczeństwa, aby pomieścić tych, którzy są przez nie wykluczani.
16
Innym razem wydalenie oznacza przejście, często gwałtowne, z jednego terytorium
na drugie, co w konsekwencji prowadzi do utraty praw. Wyrzuceni zostają zepchnięci
do innego świata i dryfują w poszukiwaniu nowych form, nowej logiki. Są też tacy,
którzy stają się uciekinierami, podróżując niepewnymi łodziami, aby uciec ze swoich
krajów. Wydalenia są zwykle przeprowadzane w imię polityki gospodarczej lub
rasowej lub są potwierdzane za pomocą innych argumentów. Foucault (1975)
zasugerował oryginalny sposób rozumienia organizacji społecznej i jej podziału na
segmenty.
Niektóre sytuacje pozbawiają ideę jednostkowości istoty ludzkie, miejsca i znaczenia.
Ludzie tracą swoją poprzednią tożsamość i podmiotową pozycję, a także punkty
odniesienia, które określają ich przynależność do grupy. W konsekwencji może
pojawić się rodzaj cierpienia, które nazwałam bólem społecznym. Ustanowiona
zostaje nowa podmiotowa pozycja, która budzi nowe uczucia. Niesie też nadzieję na
założenie lub potencjał do znalezienia nowych sposobów zamieszkiwania, które
zapewnią spójność rozproszenia.
Każda imigracja ma zarówno swój własny, jak i społeczno-kulturowy niuans
narzucony przez kontekst i epokę. Niemniej, chociaż wiele osób nie jest
zaangażowanych w tego rodzaju sytuacje, w świadomości ludzi stopniowo pojawia
się nieświadomy wpływ, który zwiększa niepewność przynależności społecznej.
Życiowy turysta
Pacjent przeniesiony do Argentyny przez zagraniczną firmę twierdził, że podobała
mu się przeprowadzka. To był sposób na poznanie nowych miejsc. Miał pewność, że
wróci do swojej ojczyzny. W jego umyśle kraj ojczysty czekał na niego taki sam, jaki
był gdy go opuszczał. Jego przyjaciele go kochali i byli, jak to ujął, przyjaciółmi na
całe życie. Nie uważał się za imigranta ani nie czuł poczucia przynależności do
nowego miejsca zamieszkania. Stał się „życiowym turystą”. Jednak jego dyskomfort
objawił się – w ciele. Jego niestabilność emocjonalna spowodowała zakłócenia w
postaci różnych somatyzacji. Te pomieszały go – czuł się tak, jakby był zajęty przez
obce ciało. Jednocześnie, choć bagatelizował efekt swojego niestabilnego życia
emocjonalnego, argumentując, że żaden związek nie byłby w stanie znieść jego
ciągłych przesiedleń, ogarniało go nagłe poczucie samotności.
Ten pacjent nie sądził, że jego życie zawodowe narzuciło mu bycie życiowym
turystą. Wyobraził sobie, że to był jego wybór. Można powiedzieć, że aby
dostosować się do jego aktualnych warunków pracy, musiał zaprzeczyć cierpieniu
związanemu z zaburzeniem jego przynależności społecznej.
Inny pacjent, który często podróżował w interesach, wdrożył system telekomunikacji,
który go zadowolił. Dzwonił do domu kilka razy dziennie, bez względu na to, gdzie
był. Twierdził, że w ten sposób zawsze wiedział, co robi jego rodzina. Używał języka
17
działania, a także odniósł duży sukces. Pewnego dnia stanął przed dylematem, który
go zaniepokoił. Jego żona twierdziła, że czuje się coraz gorzej, a on nie wiedział
dlaczego. Pewnego dnia powiedziała mu, że muszą się rozstać, ponieważ nie tworzą
związku. Nie wiedział, o czym ona mówi. Jego rodzinie niczego nie brakowało, a on
był w stałym kontakcie z nimi. Próbował ją przekonać, że jego nieobecność nie była
poważna, ponieważ był bardzo obecny, tak bardzo, że wiedział, co robi każdy
członek rodziny przez cały czas. Jego żona zażądała czegoś, co miało związek z
komunikacją emocjonalną. Mówiła w języku, którego nie rozumiał.
Myślałam też o tym pacjencie jako o „turyście życiowym”, który nagle stanął wobec
trudności związanych z codziennymi relacjami międzyludzkimi. Jednak oprócz
trudności emocjonalnych zastąpił swoją obecność, relacją twarzą w twarz z żoną,
telekomunikacją. Ponadto wierzył, że nic się nie zmieniło. Życie małżeńskie nie
dotyczyło jednak wyłącznie kwestii administracyjnych i finansowych. Jego żona
wydawała się cenić inne aspekty związku.
Kolejny pacjent, który został również zatrudniony przez międzynarodową firmę, jest
bardzo zadowolony ze swojej pracy. Niemniej jednak uważa, że jego życie
emocjonalne i relacyjne ma sens tylko w kraju pochodzenia, który odwiedza co jakiś
czas. Twierdzi, że doskonale przystosował się do tego rodzaju życia, ale ma nawyk,
który jest dla niego źródłem troski. Ciągle dotyka dłoni, powodując ich krwawienie.
Te przykłady ujawniają aktualny problem – wymagania dotyczące pracy wyparły
życie rodzinne i małżeńskie. Dominują nowe sposoby życia, w których badani
najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z bólu spowodowanego obowiązkami
zawodowymi, dopóki coś nie stanie się z ich rodziną, ich miłością lub ciałem.
Zaatakowani nowymi problemami, są całkowicie pozbawieni środków do ich
rozwiązania. Nikt nie zdaje sobie sprawy z ceny, jaką płacą w związku z brakiem
połączenia między życiem emocjonalnym, relacyjnym (rodzinnym i małżeńskim), a
życiem zawodowym.
Brutalnie wymuszone wykluczenia ze względu na politykę i ideologię, pożądane
samowykluczenia i wykluczenia wynikające z zapotrzebowania na pracę, wszystkie
tworzą warunki psychiczne, które aktywują zasadę niepewności i często powodują
określone cierpienia. Tworzą także formę, którą nazwałam „turystą życia”.
Dez-egzystencja (des-existencia)
W wyżej wymienionych przykładach osoby cierpią z powodu wysiedlenia z ich
środowiska z powodu wymagań pracy, ale mają pracę. Teraz chciałabym omówić
inną populację – tych, którzy zostali nagle wydaleni ze sfery pracy. Często
dowiadują się o wydaleniu od kogoś, kto twierdzi, że nie jest odpowiedzialny za
zaistniałą sytuację. Ta osoba wyjaśnia im, że ich zwolnienie jest spowodowane
sytuacją nadzwyczajną, kryzysem gospodarczym lub zmianami, które musi
wprowadzić firma. Ich zdolność do pracy nie jest kwestionowana. Ci ludzie nagle
18
stają się tym, co nazwałam „nieistniejącym” (Puget, 2001). Tracą prawo do zabrania
głosu, co umożliwiło by im skrytykowanie tej sytuacji lub walkę o jej zmianę. Ktoś
przekazujący wiadomość mówi do osoby, która była, a nie do osoby, która jest teraz,
ponieważ już nie należy ona do tego miejsca pracy. Grupa zostaje pozbawiona
znaczenia i wagi. Traci spójność zarówno dla tych, którzy nadal są częścią tej
struktury, jak i dla tych, którzy przestali do niej należeć. Anonimowy byt, który ich
zwalnia, uważa, że czerpie korzyści z tego posunięcia. Będzie cieszył się uznaniem w
firmie i będzie miał o jednego konkurenta mniej. Z kolei firma będzie miała mniej
wydatków, mniej zmartwień, więcej zysków. Osoba zwolniona odczuwa czystą
stratę.
Pracując z ludźmi, którzy musieli zwolnić pracowników (i mówię „musieli zwolnić”,
ponieważ uważali to także za narzucenie), zauważyłam, że doświadczają podwójnego
cierpienia. Jedno jest związane z poczuciem winy za ból drugiego; drugie z ich
niemocą w obliczu tego, co uważają za narzucenie. Jednocześnie przyszłość wydaje
się niebezpieczna i niepewna. U pacjenta, który „musiał zwolnić” kilku
pracowników, nagle wystąpił wrzód żołądka. Kiedy opowiadał mi o zwolnieniach,
dodał, że będzie musiał przełknąć tę gorzką pigułkę.
W poniższym przykładzie imigracja i dez-egzystencja pokrywają się. Możemy
dostrzec obawy związane z wykluczeniem. Pokazuję sen, w którym dominuje
rozproszenie, dopóki nie można stworzyć nowych połączeń, które zapewnią spójność
w płynnym środowisku. Pacjent, który przeszedł wiele przymusowych przesiedleń
lub wygnania, śnił, że stoi na balkonie bez barierki. Czuł zawroty głowy i wiedział,
że wpadnie w ruchome piaski. Spędził kilka lat na analizach, zaprzeczając bólowi
spowodowanego wykluczeniem. Według niego cieszył się z przemieszczania podczas
nazizmu, ponieważ nauczył się kilku języków. Pamiętał tylko jedno doświadczenie,
które spowodowało cierpienie – kiedy rodzice zostawili go jako ucznia w katolickiej
szkole i zabronili mu mówić o swoim żydowskim pochodzeniu. Przerażony przestał
w ogóle mówić.
Jakiś czas później znów śnił, ale w tym śnie chodził po ruchomych piaskach. To już
nie był upadek. Ponownie skojarzył ten obraz ze zmianami miejsca zamieszkania i
późniejszymi cierpieniami. Jednak zdaliśmy sobie sprawę, że tym razem jego
skojarzenia wskazywały na odcień obronny – schronił się w przeszłości, aby
zdystansować się od aktualnego bólu. Ten sen pojawił się w momencie, gdy pacjent
nagle stracił pracę. Chociaż jego traumatyczna przeszłość stanowiła istotny element
bezradności, wiedział już, jak ją przezwyciężyć. Teraz natomiast został wydalony i
musiał sobie znaleźć miejsce. Jak dotąd nowe miejsce nie było dla niego spójne,
podobnie jak ruchome piaski. Nie mógł myśleć o sobie, jako o kimś, kto jest obecnie
w niepewnej sytuacji, więc wolał uciekać się do przeszłych doświadczeń – swojej
emigracji. Oferowało mu to jakieś oparcie, bezużyteczne w zaistniałych warunkach,
ale mimo to oparcie.
Wykluczenie z pracy spowodowało, że czuł się zawstydzony przed swoimi
przyjaciółmi. Dlatego starał się zachowywać skromnie, co zwiększyło jego niepokój.
19
Stał się przejrzysty – niewidzialny – w oczach bliźnich. Wydawał się być tą samą
osobą, ale nią nie był. To uczucie niewidzialności jest podobne do uczuć
odczuwanych przez deportowanych do obozów koncentracyjnych. Czuli się
niewidzialni w oczach Niemców, którzy patrzyli na nich, jak przechodzą. Chwilę
później pacjent zdał sobie sprawę, że aby odnaleźć się w nowej sytuacji, musi ją
zaakceptować. Musiał przyznać, że teraz nie istnieje w strukturze swojego miejsca
pracy i aby zaistnieć, musi zrobić coś nowego. Zwrócił się do innych ludzi, którzy
podobnie jak on stracili pracę. Wymieniali się pomysłami i pojawiały się projekty,
które mogły stać się nowymi źródłami pracy.
Jakiś czas później znów śniło mu się, że spada. Dryfował i nie poznał mojego biura.
Wszystko było nie na miejscu. Ten sen pojawił się wkrótce po tym, jak jego żona
miała wypadek, przez który była czasowo niepełnosprawna. Uświadomił sobie, że
musi zmienić swoje nawyki, aby jej pomóc. Mimo że zrobiłby to z miłością, nie
wiedział, czy łatwo będzie mu znieść taką zmianę. Czuł się bardzo samotny.
Ponownie miał skojarzenia ze zmianami miejsca pobytu, których doświadczył w
dzieciństwie. A ja znów miałam wrażenie, że odniesienie się do doświadczeń z
przeszłości stanowiło obronę przed niepewnością, co przyniesie przyszłość. Jego
codzienność została zaburzona.
Aktualny brak poczucia bezpieczeństwa
Pacjentka mówi mi, że czuje się zmęczona. Ma pewien dyskomfort, ale ogólnie
wszystko jest w porządku. Rok się kończy, a ona planuje spokojną uroczystość
wigilijną ze swoją rodziną. Właśnie dowiedziała się o kilku katastrofach. Dwóch
młodych ludzi ma guzy mózgu. Dowiedziała się o tym podczas ważnego spotkania,
podczas którego planowano podróż do Izraela dla grupy młodych ludzi. Zaczęła
płakać i nie mogła przestać. Ponadto musi mieć nieprzyjemne badanie lekarskie –
endoskopię – i implant. Jedno z jej dzieci jedzie na wycieczkę. Cieszy się, ale jej
przyjaciele zastanawiają się, jak może pozwolić mu teraz podróżować. Anglia jest
niebezpieczna z powodu wojny z Irakiem; we Francji istnieje antysemityzm; we
Włoszech dużo się dzieje. Mimo to uważa, że podróżowanie jest dla niego dobre.
Jej syn został obrabowany poprzedniej nocy. Ale właściwie to samochód jego
przyjaciela został skradziony i musieli wrócić pieszo. Pewnego dnia, kiedy jechała do
domu, samochód minął ją tak szybko, że cały świat się zatrząsł. Chciałaby wyjechać
w przyszłym roku, ale jej mąż może nie być w stanie uzyskać paszportu i nie wie, czy
chce jechać sama. Cieszy się z Wigilii, ponieważ spotka się z przyjaciółmi, którzy też
mają dzieci, i będzie to bardzo przyjemne.
Uważamy, że wszystkie te sytuacje mogą mieć coś wspólnego. Byłoby jednak
wskazane zastanowienie się nad nimi jako pochodzącymi z różnych przestrzeni, które
powodują różne stany psychiczne. Pacjentka chce przewidzieć nieprzewidywalne. To
pragnienie jest obecne we wszystkich jej opowieściach – w związku z jej ciałem,
ulicą, przyszłością, skutkami antysemityzmu i tak dalej. Jej zmęczenie może być
20
spowodowane ogromnym wysiłkiem, który łączy ze sobą tak różne sytuacje. To tak,
jakby stanowiły zbiór, który można zharmonizować i wyjaśnić poprzez analizę i moje
interwencje. Pomysł, że przyjęcie bożonarodzeniowe rozwiąże wszystkie te
problemy, odpowiada również zapotrzebowaniu na szczęśliwą rodzinę, bez względu
na to, jakie konflikty mogą być aktywowane w każdej chwili. Jej zmęczenie można
uznać za stan nieokreślonego niepokoju, który czasami łączy ją z
nieprzewidywalnym i niepewnym. Ponadto ta sesja odbywa się na krótko przed
moimi wakacjami, które będą długie i trudno jest przewidzieć, co się wtedy stanie.
Dzisiaj często słyszymy, jak ludzie narzekają na zmęczenie i wymagania wobec nich.
Stosują leki, aby zredukować zmęczenie. To zachowanie jest niepokojące.
Kluczowym słowem jest tutaj katastrofa. Odnosi się do nieszczęścia, porażki,
niebezpieczeństwa, smutnych i godnych ubolewania wydarzeń oraz złej organizacji.
Wydawałoby się również, że złożoność sytuacji pacjentki streszcza się w jej
zmęczeniu i wszystko jest w porządku. W tej chwili dla niej (i wielu osób
mieszkającym w krajach takich jak Argentyna) jest prawie niemożliwe, by
zmetabolizować i znaleźć miejsce na tak wiele nieprzewidywalnych spraw, nie tylko
w ramach rodziny, ale także w kontekście społecznym.
Wnioski
W omawianych przeze mnie koncepcjach jest wiele pęknięć. Jednak uważam, że
musimy zmierzyć się z obecnymi formami cierpienia naszych pacjentów, które
niekoniecznie odnoszą się do ich dzieciństwa lub prymitywnych aspektów ich
psychicznego świata. Są one również spowodowane wydarzeniami społecznymi,
kulturalnymi, politycznymi, gospodarczymi i innymi. Otwiera się szerokie pole
badań, które dotyczy różnych współczesnych zjawisk, spośród których wybrałam
wykluczenie społeczne.
Abstrakt
W oparciu o uznanie tego, co określiłam jako pęknięcia w naszych modelach
teoretycznych, wysunęłam kilka hipotez, które tłumaczą tworzenie się
podmiotowości społecznej, rodzinnej i indywidualnej. Ogromne znaczenie
przypisałam koncepcji nieprzewidywalnego. Nieprzewidywalne wiąże się z
niepewnością, która z kolei wiąże się z przepływem relacji międzyludzkich.
Omówiłam także nowe formy cierpienia wynikające ze środków narzuconych przez
kontekst społeczny, w tym przypadku wydalenie z własnego terytorium. Wybrałam
to zjawisko ze względu na wagę, jaką przywiązuję zarówno do poczucia
przynależności do określonego kontekstu, jak i do potrzeby podmiotów, aby tworzyć
stabilne miejsca w świecie w ciągłym przepływie. Niektóre kliniczne winiety
ilustrują te refleksje.
Tłumaczenie: Beata Krantz, Karolina Pniewska, Rafał Pniewski