Tłum. Małgorzata Rutkowska
A teraz na powietrzu tyle siły wrogiej,
Że nikt nie wie, jak umknąć i jak jej zejść z drogi.
J. W. Goethe, Faust
tłum. E. Zegadłowicz
Demony, które przywołał Freud (1901), w sytuacji pandemii wirusa COVID-19
stały się namacalną realnością: wirus prawdopodobnie może zarażać nawet poprzez
dystans kilku metrów, a jego cząstki mogą przetrwać tak w powietrzu, jak i na
powierzchniach. Stan epidemii ma ogromny wpływ emocjonalny na każdego, również
na nas – analityków i naszych pacjentów. Żyjemy w czasach, które umożliwiają nam
interakcje na odległość i zapewniają technologię, dzięki której możemy nieprzerwanie
prowadzić badania i kontynuować doświadczenie psychoanalityczne. Sposobność
utrzymania łączności z analizantami w nietypowych miejscach – domach, biurach,
pojazdach – wprowadza do nich jednocześnie kontekst analityczny. Dzięki temu
możemy zanurzyć się aż po szyję w najbardziej intymne lęki pacjentów, a takie
zanurzenie udaje się jedynie w najbardziej produktywnych i wyjatkowo fortunnych
momentach psychoanalizy. Mamy więc nadzwyczajną szansę dotarcia do samego
bijącego serca nieświadomego, trafiając bezpośrednio w gęste od emocji sytuacje
życiowe. Natomiast zdysocjowanie umysłu i ciała, dziś bardziej niż niegdyś zagrażające
istocie życia psychicznego (Lombardi 2017), staje się jeszcze trudniejsze w obecnym
kontekście, kiedy ciało i jego dobrostan są tak podatne na naruszenie. Aby przetrwać,
potrzebujemy wytworzyć swoistą zdolność pomieszczania i zajmowania się tym, co
fizyczne, cielesne (Lombardi, 2018, 2019). Jak to ujął jeden z moich pacjentów,
gdybyśmy zawiesili sesje, zamiast kontynuować je zdalnie, utracilibyśmy wyjątkową
okazję analitycznego przejścia na głębszy poziom, jednocześnie ryzykując, że
stracilibyśmy wszystko, co do tej pory udało się osiągnąć, i potem, po ustąpieniu
pandemii, być może stanęlibyśmy przed koniecznością rozpoczęcia analizy od zera.
1
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
PERSPEKTYWA TEORETYCZNA
W ostatnim czasie wielu terapeutom trudno jest pracować psychoanalitycznie:
jak bowiem poszukiwać tego, co nazywamy „nieświadomym” (fantazji, przekonań,
pragnień) w sytuacji, gdy realność staje przed nami z taką siłą, będąc czymś tak
namacalnym i niedającym się odsunąć na bok? Być może pomocny będzie tu mój
teoretyczny punkt widzenia, który uznaje zewnętrzną rzeczywistość za pełnoprawny
drugi biegun nieświadomego (podkr. tłum.).
Freud tak pisze o utracie kontaktu z realnością:
„Najbardziej ekstremalną formą tego odwrócenia się od rzeczywistości jest
psychoza halucynacyjna, która dąży do zaprzeczenia konkretnemu faktowi,
który stał się punktem zapalnym i spowodował pojawienie się choroby. Lecz
tak naprawdę każdy neurotyk robi coś podobnego z pewnym fragmentem
rzeczywistości. Dziś konfrontujemy się z zadaniem, które polega na
prześledzeniu stosunku neurotyka – i każdego człowieka – do rzeczywistości.
Chodzi zatem o psychologiczne znaczenie zewnętrznej realności i miejsce tego
znaczenia w strukturze naszych teorii” [1911, s. 218, podkr. autora].
A zatem dziś bardziej niż kiedykolwiek stajemy przed koniecznością zbadania,
jak przebiega relacja naszych pacjentów z rzeczywistością.
Odkrycie pierwotnego procesu logiki onirycznej pozwoliło Freudowi (1900)
rozwinąć kwestie obecnej w nieświadomości rozbieżności między logiką liniową a
realnością (Arieti 1955, Matte Blanco 1975) i właściwe jej naruszenie normalnych,
przynależnych świadomości parametrów czasowo-przestrzennych. Chciałbym przy
tym podkreślić katastroficzną naturę psychoanalitycznej koncepcji umysłu (Bion
1970): ta katastroficzna natura pasuje do katastrofy, w której dziś żyjemy.
Bion (1962) w swojej teorii defektu myślenia podsumowuje deformacje, jakich
w sferze nieświadomej dokonuje umysł: każdy pacjent nosi w sobie osobiste teorie,
które pod wpływem zasady przyjemności (Freud 1911) w różny sposób naruszają lub
zmienianą percepcję tego, co realne. Przepracowanie nieświadomego zawiera w sobie
emocjonalną i poznawczą restrukturyzację teorii pacjenta w taki sposób, by stały się
one bliższe rzeczywistości.
Na plan pierwszy wysuwa się tu wybór, jakiego pacjent dokonuje pomiędzy
„zmodyfikowaniem a zignorowaniem frustracji” (Bion, 1962): tolerowanie frustracji
oznacza krok w kierunku wyzwolenia od zasady przyjemności, co sprzyja rozwojowi
psychicznemu.
Główną rolę w funkcjonowaniu ego odgrywa bardzo ważny aspekt
rzeczywistosci, jakim jest relacja z własnym ciałem, definiująca ego, które „jest po
2
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
pierwsze, i w przeważającej mierze, ego cielesnym” (Freud 1923, s. 26). Już sama ta
relacja podlega zniekształceniom spowodowanym przez lęki – a zwłaszcza przez lęk
przed śmiercią. Niezależnie od najbardziej znanej teorii popędu śmierci (Freud 1920),
Freud uważał świadomość za najsłabsze ogniwo narcystycznej struktury osobowości
(1914), a tym samym za czynnik umożliwiający rozwój (Lombardi 2013). Ciało, a wraz
z nim choroby i lęki przed śmiercią, w tragicznym kontekście pandemii stają się polem
walki i przedmiotem rywalizacji świadomości i nieświadomości, stawiając relację
między ciałem a umysłem w centrum psychoanalitycznej uwagi.
OSOBISTE ZAANGAŻOWANIE ANALITYKA
„Spokój mój przeminął
W sercu płomień burz (…)
Płonie moja głowa,
w myślach wir i szał…”
J. W. Goethe, Faust
tłum. E. Zegadłowicz
Myśląc o lękach pacjentów należy pamiętać, że zaangażowaniu analityka
powinna towarzyszyć świadomość, że nasze własne wewnętrzne lęki nie różnią się
szczególnie od tych przeżywanych przez pacjenttów. Spójrzmy na następujący
przykład kliniczny:
Giorgio rozpoczyna sesję mówiąc mi spokojnym tonem, że uświadamia sobie, iż
mylił się sądząc, że jest jedyną osobą, która ma problemy, i że obecna sytuacja
pokazuje, że nikt nie jest wolny od trudności czy zagrożeń. Pacjent zamilkł na chwilę,
po czym spytał: „A pan? Jak pan sobie radzi z tą sytuacją?”
Poczułem się lekko zdezorientowany, bo dotarło do mnie, jak bardzo wszyscy
mamy przerąbane, i odpowiedziałem: „Jasne, to jest dramatyczna sytuacja. Staram się
sobie radzić z ograniczeniami i trudnościami podobnie jak każdy z nas”.
Giorgio: A wie pan, zawsze myślałem, że jest pan idealny i całkowicie odporny na
trudności…
Lombardi: No to teraz pan widzi, że jest to nieprawda, bo zmagam się z tą samą
niepewnością, która dotyka wszystkich. Stworzył pan sobie obraz mojej doskonałości
w podobny sposób, w jaki skonstruował pan obraz samego siebie jako „doskonale
negatywny”.
Giorgio: To niewiarygodne, że pan sobie musi radzić z problemami, że musi pan się z
3
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
nimi mierzyć. Zawsze sądziłem, że to panu samo przychodzi.
Lombardi: Jeśli coś przychodziłoby samo, to nie mielibyśmy szansy sięgnąć do naszych
zasobów i przede wszystkim nie mielibyśmy satysfakcji z tego, że je mamy i możemy
ich użyć.
PERCEPCJA PANDEMII I ŚMIERCI
Elvira, moja 55-letnia pacjentka, od razu po położeniu się na kozetce przywołuje
sen: „Odwiedził pan mnie i mojego męża, przyjeżdżając do nas na rowerze, i usiadł pan
przy oknie w salonie. W pewnej chwili do salonu zszedł po schodach potwór – coś jak
Frankenstein – i rzucił się w pana stronę. Pan uciekł przez okno, mimo że potwór
chwycił pana za nogę. I odjechał pan na rowerze”.
Ten sen przeraził Elvirę. Jej skojarzenia biegły w kierunku pierwszych
wiadomości na temat koronawirusa, który po wydostaniu się z Chin, rozprzestrzeniał
się w północnych Włoszech. Zarówno ona, jak i jej mąż cierpią na niedobory
odporności, które powodują, że infekcja wirusowa byłaby dla nich bardzo
niebezpieczna. Powiedziałem: „Śmierć, której w pani śnie uciekłem, symbolizuje chyba
ryzyko śmierci w pani domu, w pani rodzinie, zwłaszcza teraz, w czasie pandemii.
Może ten sen pokazuje, że jest to zagrożenie, przed ktorym można się uchronić, czego
symbolem jest moja ucieczka przed Frankensteinem”. W odpowiedzi na to Elvira
poprosiła mnie, żebyśmy kontynuowali analizę zdalnie. Zgodziłem się na to. Zaraz
potem pacjentka podjęła dalsze kroki i praktyczne środki ostrożności, żeby lepiej
chronić siebie i rodzinę.
Elvira była pierwszą moją pacjentką, która poruszyła na sesji temat realnego
zagrożenia rozprzestrzenianiem się pandemii, w okresie, gdy włoski rząd wciąż jeszcze
nie podjął żadnych działań. Ta sesja była dla mnie inspiracją, żeby i z pozostałymi
pacjentami zmienić formę pracy na zdalną.
LĘKI I ICH CIĘŻAR
Wszyscy moi pacjenci doświadczyli w czasie pandemii nasilenia lęków i mówili o
tym, jak najlepiej radzić sobie z tym, czego się boją. Niektórzy stworzyli filtr ochronny
zabezpieczający ich przed lawiną tragicznych informacji płynących z mediów –
ograniczyli swój dostęp do wiadomości, czytając tylko wybrane treści i unikając tego,
co mogłoby być zbyt drastyczne lub stresujące.
Jeden z pacjentów powiedział: „Oglądałem w telewizji przerażający program o
poszukiwaniu odpowiedzialnych za pandemię – czyli tych, którzy nie postarali się
4
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
wystarczająco, żey jej zapobiec. Była to machina terroru i nienawiści, musiałem
wyłączyć telewizor, żeby ochronić się przed własnym lękiem”. U pacjentów najbardziej
wrażliwych na poczucie winy i paranoiczne nastawienia, ciągła styczność z takimi
informacjami o epidemii wymaga rozwinięcia [unfolding] (Matte Blanco 1988,
Lombardi 2009) rozróżnień między ciałem a umysłem, między rzeczywistością
zewnętrzną i wewnętrzną, między obiektywnym dramatem a wyobrażonymi lękami
przed atakiem. W tym kontekście, skoro „symetria” (Matte Blanco 1975) działa w ten
sposób, że anuluje zróżnicowanie, zadaniem psychoanalityka jest właśnie podkreślenie
szczegółów i różnic, które wspomagają rozróżnianie stanów, myślenie i zdolność do
pomieszczania emocji.
Ryzyko przeciążenia rzeczywistością, która i tak już sama w sobie jest trudna,
pojawiło się w toku analizy Anny, 40-letniej pacjentki cierpiącej na ostre psychozy,
które w przeszłości powodowały konieczność hospitalizacji. Równolegle z analizą,
odbywającą się 3 razy w tygodniu, Anna korzystała również z zaleconej przez
psychiatrę farmakoterapii. Na początku pandemii Anna wyrażała wątpliwości, czy
będzie mogła kontynuować terapię zdalnie – bała się, że nie będzie w stanie. Później,
właśnie podczas sesji zdalnej, opisała, jak przyrządzała naleśniki i dodała więcej
żółtek, niż było w przepisie, bo ciasto wydawało jej się zbyt „lekkie”. Ostatecznie
okazało się zbyt gęste, czym pacjentka była rozczarowana. Zasugerowałem, że być
może mówi o swoim przeżyciu, że to ona sama jest zbyt „rzadka” i niespójna, że
brakuje jej zasobów, przez co ma skłonności do przeciążania się lękami i nadmiernymi
oczekiwaniami wobec siebie. W rezultacie czuje się sparaliżowana, czy nawet – jak to
było w przeszłości – traci zmysły. W tym momencie Anna przypomniała sobie sen o
nieżyjącym ojcu, który we śnie powiedział jej, żeby wyciągała wnioski z własnych
błędów. Pacjentka skomentowała ten sen tak, że cieszy się, że śni o ojcu, bo ma
wrażenie, że jego pojawienie się we śnie dodaje jej odwagi. Powiedziała też, że
zasugeruje psychiatrze zastąpienie zastrzyków z Haldolu kroplami Serenase, dzięki
czemu łatwiej będzie zmniejszać dawki. Wspomniała też, że rozważa przyjęcie oferty
pracy, która da jej większe poczucie bezpieczeństwa na przyszłość. Zauważyłam, że
kiedy nie obarcza się tak bardzo lękami, jest w stanie odkryć „lżejszą” postawę wobec
życia i pozwala sobie na więcej ufności, niż zazwyczaj.
LOCKDOWN I NIENAWIŚĆ DO OGRANICZEŃ
lockdown i związane z nim ograniczenia i frustracje wystawiają na próbę przede
wszystkim pacjentów najbardziej zaburzonych. Wymóg pozostania w domu może
doprowadzać do zachowań destrukcyjnych w postaci prób samobójczych.
Ronaldo, 25-letni pacjent w analizie 4 razy w tygodniu, zanim trafił do mnie,
doświadczył trzech dekompensacji psychotycznych i miał za sobą wiele nieudanych
prób psychoterapii. Podczas sesji zdalnej u Ronaldo pojawiło się silne przekonanie, że
5
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
istnieje życie po śmierci, i że opcja samobójstwa pozwoliłaby mu wobec tego na dostęp
do nowego życia i uniknięcie dyskomfortu i ograniczeń związanych z życiem, które
prowadzi obecnie. Przypomniał sobie scenę z filmu „Gladiator” (2000), w której
główny bohater idzie przez pola elizejskie przedstawione jako wiosenna łąka. Ronaldo
wyobraził sobie, że tak może wyglądać raj, do którego trafi po śmierci. Powiedziałem,
że starając się uniknąć swoich obecnych frustracji, ściągnąłby na siebie jeszcze większą
frustrację, wybierając śmierć będącą stanem, z którego nie ma powrotu.
W kolejnych dniach Ronaldo swoje nienawistne uczucia skierował do rodziców i
groził, że ich zabije, a zaraz potem odbierze życie także sobie. Wywołało to panikę w
rodzinie pacjenta, która zwróciła się o wsparcie psychologiczne i psychiatryczne.
Ronaldo opuścił ostatnią sesję w tygodniu pisząc mi, że nie da rady przyjść, a
potem nie odpowiadał na moje próby skontaktowania się. W kolejny poniedziałek
stwierdził kategorycznie, że w ogóle rezygnuje z czwartkowych sesji. Omawiałem to z
nim jako potrzebę atakowania terapii i mnie – podobnie jak to zrobił w zeszły czwartek
– i próbowałem pokazać, że na podobnej zasadzie atakuje rodziców i siebie samego, i
że nie może mieć refleksji nad swoją nienawiścią. Powiedziałem też, że w sytuacjach
frustracji rozgrywa swoją nienawiść, aby unieważnić i zniszczyć granice. Zamiast
rozpoznania i obserwowania wściekłości, występuje przeciwko rzeczywistości, nie
chcą uznać swojego miejsca w niej. Słysząc to, Ronaldo wyraźnie się uspokoił i
stwierdził, że teraz już rozumie, dlaczego nigdy nie potrafił przebywać dłużej w jednym
miejscu. Teraz był już w stanie pozostać w Rzymie do następnego miesiąca, kiedy
sytuacja umożliwiłaby wyjazd nad morze. Na kolejną sesję przyniosł tomik wierszy o
nadmorskim miasteczku, w którym ma dom. Stwierdził, że uspokoiło go to, że poprzez
poezję może myśleć o nadmorskim krajobrazie.
DYSTANS SPOŁECZNY I OSOBISTA CZASOPRZESTRZEŃ
Elisa (45) rozpoczęła sesję w taki sposób: „Opowiem panu o paradoksie: boję się
zakończenia lockdownu. Przez ten czas udało mi się bardziej niż kiedykolwiek dotrzeć
do potrzeby mojej własnej, osobistej przestrzeni nienaruszonej przez interakcje
społeczne”. Innym pacjentom, podobnie jak Elisie, również zdarzało się wykorzystywać
lockdown jako szansę na celebrowanie osobistej czasoprzestrzeni, tak silnie
kontrastujące z szybkim tempem ich standardowego życia codziennego. Szczególnie
zaskoczyła mnie trójka pacjentów, którzy nigdy wcześniej nie zajmowali się
gotowaniem, a teraz zaczęłi wyrabiać domowe makarony: tagliatelle, gnocchi, ravioli.
Opowiadając o tych aktywnościach podkreślali, że nowoodkryta świadomość granic w
czasie i przestrzeni okazała się być czymś cennym, przy czym warto się zatrzymywać w
przyszłości.
Zakotwiczenie w osobistej czasoprzestrzeni i towarzyszące mu odkrycie
wewnętrznej ciszy stało się równie ważnym doświadczeniem – i zarazem odskocznią –
6
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
dla szczególnej grupy moich analizantów, a mianowicie lekarzy i innych specjalistów
zajmujących odpowiedzialne stanwiska związane z utrzymaniem bezpieczeństwa
państwowego. Uznanie, że potrzebują dla siebie czasu i miejsca, wpłyneło pozytywnie
na ich relacje w pracy.
KREATYWNOŚĆ
Rząd włoski zobowiązał wszystkich tych, którzy chcą opuścić dom, do
wypełniania dostępnej online deklaracji wyjaśniającej powody wychodzenia na
zewnątrz. Treść dokumentu była wielokrotnie zmieniana, przez co łatwo było stać się
posiadaczem sterty przestarzałych deklaracji. Matteo, 35-letni artysta, zbliżał się do
końca swojego procesu analizy. Zauważył, że spontanicznie rysuje różne rzeczy na
nieaktualnych formularzach. Postanowił zamieścić te rysunki na Instagramie, czym
zainspirował innych, żeby też wrzucali tam ozdobione przez siebie deklaracje.
Inicjatywa rozrosła się i w ciągu kilku dni na stronie pojawił się tysiąc, a wkrótce już
5000 upiększonych ilustracjami formularzy – wytworów o niekwestionowanej wartości
artystycznej i społecznej. W nagłówku strony internetowej Matteo
(htpps://www.autocertificazioniillustrate.it) umieszczony został opis zasad projektu
artystycznego: „Jest to miejsce, w którym urzędowe formularze deklaracji
przekształcamy w obrazy. Nie pozwólmy, żeby nasze pomysły i twórcze inspiracje
pozostały w kwarantannie, w zamknięciu”.
Walka z fizycznymi ograniczeniami i lękiem stała się zatem źródłem natchnienia
artystycznego. „Tragiczność człowieka ma swoje źródło w tym, że zdolność do
przemierzania przestrzeni materialnych lub metafizycznych zderza się z fizycznymi
ograniczeniami. Oto i człowiek: W połowie postać uskrzydlona, w połowie więzień”.
(Paul Klee, 1925).
Bibliografia
Arieti, S. (1955). Intepretation of Schizophrenia. New York, Basic Books.
Bion, W.R. (1962). Learning from Experience. London: Karnac Books, 1984.
Bion, W.R. (1970). Attention and Interpretation. London: Karnac Books, 1984.
Freud, S. (1900). The interpretation of dreams. Standard Edition 4/5.
Freud, S. (1901). The psychopathology of everyday life. Standard Edition 6.
Freud, S. (1911). Formulations on the two principles of mental functioning. Standard
Edition 12:218–226.
Freud, S. (1914). On narcissism. An introduction. Standard Edition 14:73– 102.
Freud, S. (1920). Beyond the pleasure principle. Standard Edition 18:7–64.
Freud, S. (1923). The Ego and the Id. Standard Edition 19:12–66.
7
Riccardo Lombardi, Koronawirus, dystans społeczny i ciało w perspektywie
psychoanalitycznej. Tłum. Małgorzata Rutkowska
Goethe, J.W. von (1832). Faust. Tłum. E. Zegadłowicz. Toruń: Wydawnictwo Akademia.
Klee, P. (1925). Pedagogical Sketchbook, transl. S. Moholy-Nagy. London: Faber & Faber,
1968.
Lombardi, R. (2009). Through the eye of the needle: The unfolding of the unconscious
body. Journal of the American Psychoanalytic Association 57:61–94.
Lombardi, R. (2013). Death, time, and psychosis. Journal of the American
Psychoanalytic Association 61:691–726.
Lombardi, R. (2015). Formless Infinity. Clinical Explorations of Matte Blanco and Bion.
New York: Routledge.
Lombardi, R. (2017). Body-Mind Dissociation in Psychoanalysis: Development after Bion.
New York: Routledge.
Lombardi, R. (2018). Entering one’s own life as an aim of clinical psychoanalysis.
Journal of the American Psychoanalytic Association 66:883–911.
Lombardi, R. (2019). Developing a capacity for bodily concern: Antonio Damasio and
the psychoanalysis of body-mind relationship. Psychoanalytic Inquiry 39:534–544.
Matte Blanco, I. (1975). The Unconscious as Infinite Sets: An Essay in Bi-logic. London:
Karnac Books, 1998.
Matte Blanco, I. (1988). Thinking, Feeling, and Being: Clinical Reflections on the
Fundamental Antinomy of Human Beings and World. New York: Routledge.
8